Ślady Krakowiaków i Górali w Nowej Hucie

Kiedy dowiedziałam się, że inspiracją Wojciecha Bogusławskiego przy tworzeniu wodewilu „Cud mniemany, czyli Krakowiacy i Górale” były odpusty odbywające się przy klasztorze oo. Cystersów w Mogile (na terenie obecnej krakowskiej Nowej Huty), postanowiłam zbadać wpływy tej sztuki na mapę Krakowa. Zapuściłam się więc w najbardziej osławioną dzielnicę mojego miasta, by odszukać ślady Krakowiaków i ślady Górali.


mapa_big_circle

mapa_small_NAPISY

Teatr Ludowy

Inspiracją do tej wyprawy był, oczywiście spektakl „Cud albo Krakowiaki i Górale”, o którym pisałam w poprzednim poście. Teatr Muzyczny w Gdyni zachęcił mnie do odkrycia zakamarków miasta, w którym od 5 lat mieszkam. Dzięki, Teatrze Muzyczny!

Jeżeli totalnie nie wiesz, o czym jest mowa, możesz najpierw przeczytać o spektaklu na wikipedii i na stronie Teatru Muzycznego w Gdyni.

Za każdym razem, kiedy odwiedzam Nową Hutę, mam wrażenie, że cofam się w czasie. Niesamowity klimat ma ta dzielnica. Widać wpływy komunizmu w szarych, ponurych ścianach bloków, ale między tymi blokami jest przestrzeń! W przeciwieństwie do nowoczesnych osiedli, gdzie można niemalże dostać klaustrofobii. Jest tu zielono (czy, zważając na obecną porę roku, trochę pomarańczowo) i bardzo urokliwie.

teatr

Okazuje się, że Teatr Ludowy rozpoczął swoją działalność 3 grudnia 1955 r. premierą właśnie „Krakowiaków i Górali”. Budynek teatru, jak widać na zdjęciu, nie pozostawia wątpliwości, że został wybudowany w zupełnie innej rzeczywistości politycznej.

Chcecie zobaczyć zdjęcia ze spektaklu „Krakowiacy i Górale” sprzed 60 lat? Zapraszam na stronę Teatru Ludowego.

Osiedle Krakowiaków i osiedle Górali

naprzeciwkoteatru

Naprzeciwko teatru, jakże symbolicznie, znajdują się dwa osiedla: osiedle Krakowiaków i osiedle Górali! Serio! Zachwycają mnie takie szczególiki. Byłam zafascynowana samym faktem, że są w Krakowie osiedla o takich nazwach, a to, że są zlokalizowane naprzeciwko teatru, który jako pierwszą swoją sztukę wystawił właśnie wodewil Bogusławskiego, totalnie mnie oczarowało.

oskrakowiakowosgorali

Może to pochmurna pogoda tego dnia w Krakowie, może te szare mury zbudowane w stylu realizmu socjalistycznego, a może jedno i drugie sprawiło, że panowała tam dość ponura atmosfera. To co mi się podobało to to, że bloki na obu osiedlach tworzyły prostokąt, wewnątrz którego znajdowało się coś na kształt dziedzińca (zaniedbanego, ale jednak dziedzińca) z ławeczkami, roślinnością i ciszą! To było coś wspaniałego. Za rogiem ruchliwa ulica, a wewnątrz osiedla przyjemny spokój. Szkoda tylko, że zarówno osiedle Krakowiaków, jak i osiedle Górali wyglądają jakby nie były remontowane od lat.

20181020_110225

Klasztor oo. cystersów w Mogile

Po spacerze po nowohuckich osiedlach pojechałam autobusem 163 do miejsca, gdzie wszystko się zaczęło, czyli do dawnej wsi Mogiła. To tutaj dwa razy do roku na odpusty zjeżdżali zarówno mieszkańcy niedalekiego Krakowa, jak i górale. I to oni zainspirowali Wojciecha Bogusławskiego, który na miejsce akcji swojego dzieła wybrał karczmę i młyn nieopodal klasztoru oo. cystersów. Obecnie Mogiła jest częścią Krakowa.

20181020_125552

Podobno i karczma i młyn zachowane są do dziś. Nie jestem pewna, gdzie one się znajdują, ale z klasztorem oo. cystersów sąsiadują dwa drewniane budynki, które wyglądają, jakby pamiętały tamte czasy. A może to tutaj właśnie znajdowała się owa karczma.

20181020_130030

Pomnik W. Bogusławskiego niedaleko osiedla Młodości

Te osiedla w Nowej Hucie mają bardzo ładne nazwy.

Wiecie, ja jestem dopiero początkującym adeptem wiedzy o sztuce, więc naprawdę nie zdawałam sobie sprawy, jak ważną postacią dla Krakowa (i zapewne też dla Polski) był Wojciech Bogusławski. W parku nieopodal osiedla Młodości jest tablica upamiętniająca jego i jego sztukę. Napis głosi:

„Wojciech

Bogusławski

Krakowiacy i Górale

1794

we wsi Mogiła”

20181020_130939

Jakże te wycieczki do teatrów kształcą 🙂

Ulica Bardosa

Ostatnim punktem mojej wyprawy po Nowej Hucie była ulica Bardosa. Tak! Ten pomysłowy poeta, który uratował miłość Basi i Stacha oraz krakowiaków i górali przed nimi samymi doczekał się własnego przystanku tramwajowego i ulicy. Jest to boczna ulica od wylotowej drogi z Krakowa (albo wlotowej do Krakowa, zależy).

bardosa

Nie jest ona jakoś szczególna. Ulica jak ulica. Mało uczęszczana, prowadzi nie wiem nawet gdzie. Ale ma szczególną nazwę, obok niej jest pięknie zielono, a zza drzew słyszałam krzyki kiboli, które przypomniały mi, że nadal jestem w Krakowie.

Lubię odwiedzać miejsca, które COŚ znaczą i dzięki tej wycieczce, pozornie donikąd, poznałam bardziej miasto, w którym mieszkam. A od tygodnia nawet mogę powiedzieć „miasto, w którym jestem zameldowana”. Tak, jestem  w końcu oficjalnie krakowianką! I idę na niedzielne wybory jako krakowianka! #teamKrakowiaki

20181020_133009

Zapraszam do komentowania, odwiedzania mojego instagrama i za miesiąc też kanału na YouTubie 🙂

if_youtube_v2_386762instagram_icon_512

Wasza Zuzka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s