Premiera kanału na YT

Znacie to na pewno: „zrobię to po maturze”, „po sesji będzie na to mnóstwo czasu”, „po studiach to już na pewno się za to wezmę”. Parę miesięcy temu skończyłam studia i nagle, znienacka, nieoczekiwanie nadszedł ten etap, na który zawsze się czekało. Nie powiem, byłam zaskoczona na początku, że życie może tak wyglądać 😛 Ten post będzie miejscami sentymentalny, ale w końcu opowiada o spełnianiu mojego „minimarzenia”. Hmm… w sumie to biorąc pod uwagę, jak bardzo muszę się przełamać, żeby to zrobić, to może jednak „maximarzenia”.


 
20181101_134151.jpg
Co mi do głowy strzeliło?

Od ponad 10 lat oglądam filmy na YouTubie, niemalże nałogowo. Kiedy ta obsesja się zaczęła, polski YouTube praktycznie nie istniał. Jak ktoś pamięta takie „dinozaury” amerykańskiego YouTube’a jak Olga Kay, Mystery Guitar Man, Shane Dawson czy Smosh, to dajcie znać koniecznie! Ich filmy zainspirowały mnie do nagrania pierwszego filmu z podróży, a było to w 2010 roku na Słowacji. Od tamtej pory kilka razy w roku tworzę kilkudziesięciominutowe filmy z wakacji dla wąskiej widowni, jaką jest moja rodzina. Nagrywam też filmy ze Świąt Bożego Narodzenia, a kiedyś nawet kręciłam „daily vlogi”, które oczywiście nigdy nie ujrzały światła dziennego. Na szczęście!

No więc tak, w końcu się odważyłam i wrzuciłam na YouTube swój pierwszy film z podróży. Zrobiłam to dlatego, że po prostu zawsze chciałam. Nie ma w tym żadnego konkretnego celu ani planu. Owszem, byłabym hipokrytką, gdybym nie przyznała, że od dawna fascynują mnie ludzie, którzy z YouTube’a żyją, ale jestem realistką 🙂

Tak, boję się O_O

Ta cała sprawa z publikacją filmu wiąże się dla mnie z dużym stresem, bo jestem teraz wystawiona na krytyczny wzrok ludzi, którzy ten film obejrzą. Tak, wiem, na własne życzenie go na siebie ściągam, ale (uwaga, będzie coachowo) stwierdziłam, że chcę być silniejsza niż strach przed oceną.

Film nagrany był w Kopenhadze. Opublikowana jest część 1 i będzie ich więcej. Ma formę „vloga” i opowiada o bardziej rozrywkowej części mojej duńskiej przygody, czyli Ogrodach Tivoli (jednego z najstarszych parków rozrywki na świecie) i wizycie w Det Ny Teater na musicalu „Upiór w Operze”.

To jest mój PIERWSZY film tworzony z myślą o YouTubie i pokazaniu szerszej publiczności. Nie mam jeszcze wyczucia co jest fajne i co się dobrze ogląda. Zarówno nagrywanie jak i montaż były dla mnie ogromnym wyzwaniem. Nagrywanie szczególnie, bo musiałam sobie radzić z faktem, że się ludzie gapią, jak widzą typiarę gadającą do kamery (no niestety, bardzo mnie to peszy 😛 ) oraz z tym, że czasem nie byłam pewna, co powinnam mówić, żeby ciekawie brzmiało. W swojej naiwności, zanim zaczęłam ten film kręcić, byłam przekonana, że po tylu latach nagrywania amatorskich filmów mam totalną lekkość z wystapieniami przed kamerą. Cytując klasyka, nic bardziej mylnego! Chyba świadomość, że ten film może zobaczyć ktoś jeszcze oprócz rodziców, brata i babci z dziadkiem sprawiała, że mocno się spinałam. Możliwe, że to da się to wyczuć w filmie, ale początki zawsze są trudne 🙂

Determinacja

Dałam jednak z siebie wszystko! To jest poziom, na który mnie obecnie stać i mam nadzieję, że z każdym wyjazdem i każdym kolejnym filmem będzie coraz lepiej. Tak, mam zamiar robić to dalej, cokolwiek się stanie i jakakolwiek będzie reakcja na ten film. Tak samo zresztą jest z moim blogiem. Cały czas krąży mi w głowie myśl „co ludzie o mnie pomyślą?”. W końcu zarówno na YouTubie jak i na blogu odsłaniam to, co siedzi we mnie i jest mi drogie, a to zawsze łączy się z obawą przed oceną. Ale potem nadchodzi kolejna myśl, że zawsze chciałam to robić, a ponieważ nigdy nie będę tak młoda jak dzisiaj, to nigdy nie będzie lepszego momentu, by zacząć (wiem, wiem, zapachniało tandetą, ale inaczej ująć się tego nie da).

Mój YouTube będzie się kręcił wokół moich podróży, natomiast na blogu chcę łączyć je z drugą moją wielką pasją, jaką są musicale, teatry, koncerty i wszystko z nimi związane, co już było widać w moich dwóch poprzednich postach, do lektury których serdecznie zachęcam.

Tymczasem, zapraszam do obejrzenia mojego „dzieła”, łapkowania w górę, a potem też na odwiedzenie mojego blogowego instagrama. N’joy!

if_youtube_v2_386762instagram_icon_512

Wasza Zuzka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s