Szpital psychiatryczny jako miejsce beta testów projektów Gaudiego, obłęd Picasso i kwadrat magiczny – 5 zachwytów w Barcelonie

Majowa Barcelona nie rozpieszczała pogodą, ale mimo to były momenty, kiedy naprawdę się jarałam, co teoretycznie w jakiś sposób kompensowało pogodę. Dziś o sztuce, matematyce, technologii i terapii zajęciowej w Barcelonie opowiadam wam ja, Zuzia albo Zuza albo Susa, jak napisała na paragonie pani w barcelońskim KFC. N’joy!


Rozszerzona rzeczywistość w Casa Batllo

Casa Batllo

Przed zwiedzaniem jednego z domów zaprojektowanych przez Gaudiego, Casa Batllo, dostaliśmy telefony z słuchawkami i z włączona apką… coś w stylu Google Street View. Pokazywała ona Casa Batllo od środka kilkadziesiąt lat temu z różnymi bajerami. Był np. latający żółw, wybuchający grzyb czy przyklejona do drzwi ryba.

Tour po Casa Batllo z telefonem pokazującym wnętrze budynku sprzed lat

Opisane jest to jako „augmented reality”, czyli rozszerzona rzeczywistość. Ja bym bardziej powiedziała, że była to wirtualna rzeczywistość, bo w tej aplikacji cała wizualizacja była generowana komputerowo (w rozszerzonej rzeczywistości na obraz z kamery nakładane są tylko niektóre elementy wirtualne).

Pomysł z wizualizacją przeogromnie mi się podobał. Ta apka była też całkiem dobrze zrobiona. Tak jak pisałam na instastory, moja gadżeciarska dusza była szczęśliwa. Może to zboczenie zawodowe, a może jestem dziwna, ale takie technologiczne nowinki mnie naprawdę zachwycają (a czasem wzruszają… np. ostatnia konfa Google I/O mnie wzruszyła).

Taras Casa Batllo

Stwierdzam jednak ostatecznie, że apka i telefon odwracają uwagę od piękna samego Casa Batllo i od cudownej architektury i talentu Gaudiego. Przez cały dom przetaczają się tylko ludzie z nosami w telefonach, co nie jest już tak fajne.

Obraz, przez który „zwariował” Pablo Picasso

Dla mnie to jest HIT sezonu! Może zaciekawi to osoby, które, tak jak ja, nie znają tak dobrze historii Pablo Picasso. Byłam w barcelońskim muzeum tego artysty i powiem Wam, że zrobiło na mnie dużo większe wrażenie niż to w jego rodzinnym mieście, Maladze.

Las Meninas, Diego Velazques (1656)

W 1957 r., kiedy Picasso miał 76 lat (!) spojrzał sobie na „Panny dworskie” (Las Meninas) Velazquez’a i stwierdził, że trochę pokombinuje z tym obrazem. Przesunął coś tam w prawo, coś tam w lewo, tak jakby podążał za Velazquezem, ale robił coś kompletnie innego. W efekcie wyszło mu to:

Wariacja na temat „Las Meninas” autorstwa Pablo Picasso

W sumie Picasso stworzył 58 takich „analiz” „Panien dworskich”. Część z nich wisi w muzeum w Barcelonie. Są one powieszone w jednej sali i aż może się zakręcić w głowie od tego wszystkiego. Każdy z obrazów przedstawia scenę w trochę inny sposób, często nawet sam jej fragment. Czasem w cetrum jest infantka Małgorzata Teresa, a czasem są same dworki i śmieszny pies.

Jeden z obrazów-analiz „Las Meninas” przedstawiający dworki i psa infantki MałgorzatyTeresy

Zachwyciło mnie to, bo po pierwsze, nie wiedziałam, że Picasso stworzył tyle dzieł inspirując się dobrze nam wszystkim znanym ze szkoły obrazem Velazqueza (prawda, że dobrze znanym, nie?), a po drugie, poczułam się trochę jakbym zajrzała w głowę Picasso przez to, że mogłam porównać oryginał z „coverem”.

Rozkład „Las Meninas” na czynniki pierwsze

Ale kurcze… namalować 58 razy praktycznie to samo… Chyba nie zrozumiem nigdy artystów 😛

Kwadrat magiczny na Sagradzie Familii

To jest mój zachwyt jeszcze sprzed roku, kiedy w Sagradzie Familii byłam po raz pierwszy. Jak zwariowanym trzeba być, żeby umieścić na fasadzie budynku sakralnego kwadrat magiczny?

– Yyy… słuchajcie! Jako że Sagrada Familia to miejsce szczególnego kultu Świętej Rodziny, to może byśmy tak wyryli tuż obok głównego wejścia kwadrat magiczny, żeby nie było zbyt nudziarsko?
– ….
– ….
– Ok!

Kwadrat magiczny na fasadzie bazyliki Sagrada Familia

Jakby się nad tym zastanowić, to jest tu jakiś sens. W rzeczonym kwadracie magicznym każdy rząd, kolumna i przekątna sumuje się do liczby 33, a tyle lat miał Chrystus, kiedy umarł na krzyżu. Poza tym ja lubię to interpretować jako symbiozę między sztuką a matematyką, które często są silnie ze sobą związane.

No ja byłam na tyle zachwycona tym kwadratem, że mam z nim pocztówkę i breloczek.

O tym, jak pacjenci szpitala psychiatrycznego zbudowali prototyp Parku Guell

To jest dopiero historia! Gaudi pracował nad Colonią Guell (osiedlem robotniczym budowanym na zlecenie jego przyjaciela Eusebiego Guella) w miejscu oddalonym o niecały kilometr od szpitala psychiatrycznego Sant Boi de Llobregat, a Eusebi Guell był wtedy członkiem zarządu tego szpitala.

Szpital psychiatryczny stał się wówczas miejscem beta testów nowych projektów Gaudiego. Na jego terenie powstała wtedy pierwsza wersja słynnych ławek-serpentyn pokrytych połamanymi kafelkami takimi, jakie możemy podziwiać w Parku Guell. Są one jednak w dużo gorszej jakości, dlatego przez lata uważano je za kopię. Dopiero kilka lat temu odkryto, że te „szpitalne ławki” tak wyglądają, bo budowali je sami pacjenci w ramach terapii zajęciowej i powstały dwa lata przed zbudowaniem Parku Guell.

Ławki-serpentyny w Parku Guell

Ławek na terenie szpitala nie widziałam, ale te w Parku Guell są cudowne. Nawet w pochmurny dzień, a taki był, kiedy byłam w Barcelonie zarówno rok temu, jak i w tym roku, wyglądają one wesoło i podnoszą na duchu.

Ceramika, za którą mogłabym dać miliony, gdybym je miała

W Barcelonie widziałam tyle przepięknej ceramiki, że ciężko było nie dostać oczopląsu od oglądania tego wszystkiego. Kupiłam w końcu dwie filiżanki do espresso z napisem „Gaudi” i z salamandrą oraz podstawkę pod łyżkę (czyli coś z kategorii „prawdopodobnie nigdy tego nie użyję, ale jest ładne, więc kupię”) również z salamandrą. Już wiem, że jak będę miała większe mieszkanie, takie, żebym mogła przyjmować gości, to będę miała wszystkie naczynia takie piękne i kolorowe.
Nasz polski Bolesławiec też mi się ogromnie podoba.


Dzięki, że wpadliście do mnie 🙂 Ogólnie Barcelona to super miejsce. Byłam odrobinę zawiedziona, że przyjechałam na południe Europy po to, żeby wykąpać się w deszczu okropnym kilka razy, ale poza tym super miasto. A Gaudi… jestem jego fanką! ❤

7 myśli w temacie “Szpital psychiatryczny jako miejsce beta testów projektów Gaudiego, obłęd Picasso i kwadrat magiczny – 5 zachwytów w Barcelonie

  1. Piszesz z takim zachwytem o Barcelonie, że aż się zaczęłam zastanawiać, czy byłam w tym samym mieście:-) Owszem, wszystkie miejsca must see zaliczone, ale ….się nie zakochałam:-)

    Polubienie

  2. Wygląda na to, że mój komentarz dotyczący Barcelony poszedł w eter:)
    A napisałam, że jakoś się w tym mieście nie zakochałam. Obejrzałam co było trzeba, pospacerowałam i tyle. Gaudi, no jak to Gaudi, dziwny:))
    Pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

    1. Hej 😁 nie poszedł w eter, tylko nie zdążyłam go jeszcze zaakceptować 😊 teraz zaakceptowała oba. Mi się teraz Barcelona głównie kojarzy z deszczem i kieszonkowcami, o których nie napisałam, a może powinnam. A Gaudi akurat mnie mega zachwycił ❤️ Podoba mi się w nim to właśnie, że jest tak dziwny i niepodobny do niczego 😁

      Polubione przez 1 osoba

      1. Gaudi jest ciekawy, to prawda, ale ja go traktuję właśnie jako taki ewenement, ekscentryzm artystyczny:-) A o kieszonkowcach napisz, będzie ku przestrodze!

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s