Najlepsze w 2019… SPEKTAKL, FILM, KSIĄŻKA, MUZYKA

Publikuję ten post przed premierą nowych Star Warsów, ale o ile bardzo kocham Star Warsy za samo bycie Star Warsami, tak nie sądzę, żeby zmieniły coś w tym zestawieniu.

Przedstawiam Wam cztery najlepsze kulturalne przeżycia, które spotkały mnie w mijającym 2019 roku. Najlepsze, to znaczy, że wywołały we mnie wspaniałe emocje, zachwyt, podziw i/lub uśmiech.

Najlepszy spektakl: „Miłość w Leningradzie”

Przez chwilę myślałam o „Najmrodzkim”, bo ten spektakl też mnie kupił totalnie. Ale nie, „Miłość w Leningradzie” wygrywa ten rok! Generalnie w tym roku zachwycił mnie baaardzo Teatr Miejski w Gliwicach.

Wybrałam „Miłość w Leningradzie” jako najlepszy spektakl, bo dzięki niemu miałam dużą fazę na zespół Leningrad w lecie i też dzięki niemu poznałam wielu fajnych ludzi, bo dla niego dwa razy pojechałam do Gliwic i to były moje jedyne wyjazdy do Gliwic w życiu. No i też dlatego, że w listopadzie razem z kilkoma innymi dziewczynami-psychofankami przebierałyśmy się za postaci ze spektaklu.

TUTAJ pisałam o spektaklu.

Chciałabym też wyróżnić „Krakowską lekkość bytu” z Teatru Ludowego, bo ten spektakl też kocham, ale jeszcze za mało razy na nim byłam, żebym mogła go nazwać najlepszym spektaklem roku 😀 Na pewno w przyszłym wybiorę się na Scenę pod Ratuszem nieraz.

Najlepszy film: „Joker”

Wahałam się, czy nie umieścić w tej kategorii „Ford vs. Ferrari”, ale jednak „Joker” to było mistrzostwo świata. Kocham w tym filmie wszystko (oprócz tej jednej bardzo krwawej sceny). Jest mroczny, skomplikowany, świetnie zrobiony i opowiada o moim ulubionym (po Vaderze) antagoniście w historii kina.

Najlepsza książka: „Jaga”

Mogłam wybrać jako najlepszą książkę, którą w tym roku przeczytałam, jeden z mądrych reportaży, ale one będą w innym zestawieniu, za tydzień 😀

Wybrałam książkę, z którą przeżyłam najprzyjemniejszą przygodę. Kocham całą serię „Kwiatu paproci” Katarzyny Bereniki Miszczuk, bo ma ona słowiański klimat, a ja kocham wszystko, co słowiańskie. „Jaga” to prequel serii. Nie jest to może szczytowy poziom literatury, ale dla mnie czasem ważniejsze jest to, żeby książka mnie relaksowała. No i „Jaga” totalnie to zrobiła.

Najlepsza muzyka: „Ghost”

Tu zaskoczenia nie będzie. Mimo że Post Malone wygrał moje Spotify Wrapped 2019, to Ghost nadal króluje. Byłam na ich koncercie w Spodku, uwielbiam wszystko, co z nimi związane, całą ich muzykę, ich wizerunek, klimat i, tak jak kiedyś pisałam na fb, Ghost sprawia, że w każdym miejscu czuję się jak w domu. Mimo że ich frontman to demoniczny anty-kardynał, a muzycy noszą maski z rogami.

Pod koniec tego tygodnia opublikuję o nich post, bo to jest bardzo, bardzo ciekawy zespół i gwarantuję Wam, że też się nim zaciekawicie 😀

Podzielcie się swoimi najlepszymi przeżyciami mijającego roku. Chętnie je poczytam 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s