5 rzeczy, które MUSISZ zjeść w Brukseli! Bo jak nie, to się nie liczy!

Kto był w Belgii, to pewnie nie zdziwi go moje zestawienie, ale ja np. nie wiedziałam, zanim do Brukseli pojechałam, że ten kraj słynie nie tylko z frytek. Mój weekend w Brukseli stał pod znakiem comfort food i to takiego niezdrowego. Ale wiecie, raz się żyje! Czy tam YOLO... Po Świętach przerzucam się na jedzenie…

Herbaciarnia, w której Hitler nie pijał herbaty, bo miał lęk wysokości [Niemcy]

Zaczynam pisać ten post chyba po raz setny. Serio, trudno jest pisać o Führerze. Przede wszystkim dziwnie się z tym czuję, bo dzisiaj nie przeczytacie o zbrodniach, jakich ten człowiek dokonał, tylko o jego domu oraz o miejscu, gdzie przyjmował gości. Przeczytacie o Orlim Gnieździe, w którym byłam w zeszłym miesiącu już po raz drugi.…

Pasterze – umierający lodowiec, brzydki i piękny jednocześnie [foto][Austria]

Brzydota, która fascynuje Zauważam u siebie czasem dziwny podziw dla rzeczy brzydkich... albo takich, które nie są uznawane za "obiektywnie ładne". Dlatego właśnie kocham Stocznię Gdańską i dźwigi, fascynuje mnie krakowski kombinat, a na swoim balkonie hoduję chwasty (ciągle utrzymuję, że te suche badyle, to symbol klęski klimatycznej i mają przypominać sąsiadom o nieuchronnej katastrofie).…

Szpital psychiatryczny jako miejsce beta testów projektów Gaudiego, obłęd Picasso i kwadrat magiczny – 5 zachwytów w Barcelonie

Majowa Barcelona nie rozpieszczała pogodą, ale mimo to były momenty, kiedy naprawdę się jarałam, co teoretycznie w jakiś sposób kompensowało pogodę. Dziś o sztuce, matematyce, technologii i terapii zajęciowej w Barcelonie opowiadam wam ja, Zuzia albo Zuza albo Susa, jak napisała na paragonie pani w barcelońskim KFC. N'joy! Rozszerzona rzeczywistość w Casa Batllo Casa Batllo…

Pamiętnik z Portugalii: dzień 3 – ten, w którym ocean był zimny

Część 1: TUTAJCzęść 2: TUTAJ Imiona niektórych bohaterów zostały zmienione 🙂 10 maja 23:00 Plan na dzisiejszy wieczór był taki, żeby wbić się na couchsurfingowy meetup i poznać jakichś ludzi. Znajdujemy knajpę podaną w aplikacji. Jest pusta... oprócz jednego stolika, przy którym siedzi około 8 osób. 23:01 Stwierdziłyśmy, że będziemy grać niedostępne, zimne Słowianki i…

Pamiętnik z Portugalii: dzień 2 – ten z harrypotterową księgarnią

Część 1: TUTAJ 11 maja 8:17 Obudził mnie ból głowy :/ Ładnie się zaczynają te wakacje. Chyba czas przestać się tak jarać samym faktem bycia w Porto, a zacząć bardziej używać rozumu. 10:09 Długo nam zajęło zebranie się. Idziemy na hotelowe śniadanie. Dałam radę zjeść tylko bułkę z masłem i wypić herbatę. 11:06 W Porto…