Morze jesienią i „Cud” w Muzycznym

Kiedy zeszłej soboty wysiadłam na stacji końcowej z pociągu pendolino relacji Kraków-Gdynia, była piękna pogoda, zupełnie niepasująca do początku października w tej części Europy. Przejechałam te 500 km tylko po to, żeby spędzić tu 18 godzin, a następnie wrócić do Krakowa. Wtedy poczułam, że chcę pisać. Październikowa Gdynia Przyjechałam do Gdyni z Krakowa w jednym…