Koniec „Kawy w foyer”, ale… – 1. urodziny bloga

Jestem wam winna wyjaśnienie. Nigdy nawet nie opowiadałam o genezie "Kawy w foyer", a pewnie zauważyliście, że nazwę tę powoli, systematycznie wygaszam. Dlaczego? Co się stało? Już tłumaczę. W październiku ubiegłego roku, po powrocie z "Krakowiaków i Górali" z Gdyni stwierdziłam, że nie ma na co czekać, młodsza już nie będę, więc założę tego bloga.…

„Turnus mija, a ja niczyja” … no i cóż?

Miałam przeogromne oczekiwania co do tego spektaklu, bo był reklamowany w całym Krakowie kilka miesięcy temu. Cóż... warunki atmosferyczne oraz złośliwość rzeczy martwych przeszkodziła mi w pozytywnym przeżyciu "Turnusu...". A i samej sztuki nie do końca zrozumiałam. Tło wydarzeń Mam tu na myśli tło wydarzeń w świecie prawdziwym, nie w sztuce. Innymi słowy, to co…