Sentymentalny wehikuł czasu – „Krakowska lekkość bytu” w Teatrze Ludowym

Żałuję, że nie znałam tamtego Krakowa sprzed lat, kiedy było tu mniej turystów, mniej meleksów, mniej smogu i mniej pośpiechu, ale za to więcej spokoju, więcej powietrza i więcej przestrzeni. Żałuję, że nie byłam świadkiem dni świetności Piwnicy pod Baranami, że nie przesiadywałam w legendarnym Vis-a-vis, ani w Pięknym Psie, że nie widziałam śpiewającego na…

Highlightsy ostatniego roku blogowania

Wiecie, że kiedy zakładałam blog rok temu nie miałam jeszcze żadnych znajomych z internetu? Wiecie, że to było jeszcze przed moją pierwszą ever wizytą w tak wspaniałych miastach jak Gliwice czy Chorzów? Wiecie, że wtedy jeszcze nie miałam osobnego kalendarza na wydarzenia kulturalne, bo nie potrzebowałam? Jezioro łabędzie Pierwszym eventem, na który poszłam po założeniu…

Koniec „Kawy w foyer”, ale… – 1. urodziny bloga

Jestem wam winna wyjaśnienie. Nigdy nawet nie opowiadałam o genezie "Kawy w foyer", a pewnie zauważyliście, że nazwę tę powoli, systematycznie wygaszam. Dlaczego? Co się stało? Już tłumaczę. W październiku ubiegłego roku, po powrocie z "Krakowiaków i Górali" z Gdyni stwierdziłam, że nie ma na co czekać, młodsza już nie będę, więc założę tego bloga.…